wtorek, 4 lutego 2014

Rozdział 15 - "Use Somebody"

***

Teraz to już byłam pewna, kto to powiedział. Serce zabiło mi mocnie. Poczułam się jakbym została złapana na ściąganiu od kogoś w podstawówce. Niby dlaczego, aż bardzo nie chciałam, żeby Harry wiedział że już od dłuższego czasu rozmawiam z Niall'em, Zayn'em oraz Liam'em ? Przecież nie robię nic złego. Prawda ?
- Po prostu stwierdziliśmy, że Charlie powinna nas lepiej poznać. Może wtedy będzie nam łatwiej z nią rozmawiać. Będzie w relacjach „face to face” tak samo otwarta jak przez komórkę gdy nas nie widzi.
- Co takiego ? – No to teraz się dopiero zacznie. W tym momencie byłam przepełniona radością, że nie ma mnie tam osobiście. Nie zniosłabym jego spojrzenia pełnego wyrzutów. – No i się wydało po co był wam potrzebny mój telefon. Nie mogliście po prostu poprosić jak normalni ludzie ? – Nie musiałam go widzieć żeby wiedzieć, że z każdym kolejnym słowem jego gniew przybiera na sile. – Musieliście robić z tego cholerną szopkę.
- Przestań zachowywać się jak rozkapryszone dziecko. – Nie wytrzymałam. Oczywiście nie potrafiłam ugryźć się w język. No bo po co ? Mój ruch można było przyrównać do wejścia w paszczę lwa. Ale nie takiego miłego jak np. Aslan z sagi C.S. Lewisa pod tytułem „Opowieści z Narnii” raczej do rozwścieczonego lwa który od tygodnia nie dostał posiłku. – Twoi przyjaciele się po prostu o Ciebie martwią. Powinieneś to docenić, a nie wyżywać na nich swoje frustracje. Jeśli nie potrafisz poradzić sobie z własnym przerośniętym ego to wydaje mi się, że najwyższa pora udać się do odpowiedniego specjalisty.
- No nie mogę. I kto to mówi. Ja przynajmniej potrafię wyjść do ludzi. Nie boję się ich. Myślisz, że pozjadałaś wszystkie rozumy, a wcale tak nie jest. Jesteś z osobą do której nic nie czujesz. To jest dopiero ułomność życiowa. – No nie w tym momencie to po prostu przegiął. Miarka się przelała. Mleko się wylało. Co on sobie wyobrażał.
- Nie wiem jak Ty, ale ja wolę być z kimś kto mnie kocha niż każdą kolejną noc spędzać z nieznaną osobą. Na twoim miejscu bałabym się spać z kim popadnie. Jest to bardzo niezdrowe i dla Twojego ciała i dla Twojego umysłu. Chociaż po chwili namysłu stwierdzam, że rozumu Ci zdecydowanie brak więc może wieczorne schadzki z kobietami lekkich obyczajów nie zrobią aż tak wielkich spustoszenia w Twoim przypadku. – Słyszałam jak ktoś walnął pięścią w stół, szuranie krzesła, a następnie cisza. Nie wiedziałam co się dzieje. Jakie to frustrujące gdy nie wiadomo co tak naprawdę się stało. Po chwili milczenia usłyszałam.
- Nigdy nie widziałem go aż tak wkurwionego. Mam jedynie nadzieje, że nie wyjdzie z hotelu tylko pójdzie do swojego pokoju.
- Ja też nie. Nieźle mu dogadałaś. – W głosie Louis'a wyczułam rozbawienie. Chodź mi wcale nie było do śmiechu. Jak mógł uważać, że jestem z Peetą tylko z powodu jego miłości do mnie. Że on miał w ogóle czelność oceniać mnie i moje życie.
- Przepraszam was, nie powinnam nić mówić. Nie powinnam się tak do niego odzywać. To było bardzo niegrzeczne z mojej strony. Ja naprawdę nie chciałam. Po prostu samo jakoś tak wyszło. – Skrzywiłam się na dźwięk mojego głosu. Głos mi się łamał a ja dodatkowo jak głupia się tłumaczyłam.
- Posłuchaj. Wydaje mi się, że mu się należało. Nie powinien wtrącać się w Twoje życie. Moim zdaniem nie ma prawa prawić Ci kazań. To nie jest jego działka. Może się w końcu ogarnie i będzie zachowywał normalnie. Ostatnio jest nie do zniesienia. – Liam najwyraźniej próbował mnie pocieszyć.
- Dzięki. Słuchajcie chłopaki ja będę kończyć. Jest już naprawdę późno powinnam się już położyć.
- Ohhh – Czyżbym usłyszała dźwięk zawodu całej czwórki ? – No ok. Skoro już musisz. – Usłyszałam rozbawiony głos Niall'a.
- Miłego dnia i powodzenia na dzisiejszym koncercie. Bawcie się dobrze. – Już miałam się rozłączyć, gdy usłyszałam.
- Ty też baw się dobrze, chodź może z umiarem przynajmniej w łóżku. – Udałam, że tego nie słyszałam. Co mogłam im powiedzieć. Spokojnie chłopaki jeszcze nie spałam z Peetą. Fakt, że znaliśmy się długo nie oznaczał że spędziłam z nim upojne noce. Ostatnio widziałam się z nim gdy byłam dzieckiem. I chodź spotykaliśmy się to dla mnie jak na razie był to zbyt krótki okres. Oczywiście całowaliśmy się, spaliśmy w jednym łóżku, ale nie spaliśmy ze sobą. Nie byłam jeszcze na to gotowa. Nie chciałam o tym już myśleć. Byłam zła i zmęczona. Było już późno a ja jutro miałam i uczelnie i musiałam stawić się w magazynie. Weszłam do łóżka przykryłam się kołdrą i w tym momencie poczułam, że Peeta mnie obejmuje. Moje serce zalane zostało ciepłym uczuciem. Miłością ? Jak mógł sądzić, że Peeta mnie nie obchodzi. Jak mógł myśleć, że jestem tak okrutną osobą.
***

Jest już czwartek. Musisz się trzymać jeszcze tylko jutro i masz wole. Trzymaj się tej myśli a wszystko będzie dobrze. Próbowałam sobie wmówić, że wcale nie jestem zmęczona i wcale nie śpię na stojąco w kolejce po kawę. To nic, że mam zamknięte oczy, to nic że gdy wyczuje jakiś ruch otwieram nieznacznie jedno oko żeby sprawdzić czy mogę się już przybliżyć do upragnionej kawy. Grunt to wmawiać sobie, że jest dobrze gdy dobrze nie jest. Ja nie mogę dlaczego w Sturbuksie zawsze są takie cholernie długie kolejki ? Co oni sobie w domu kawy zrobić nie potrafią. Czekając w kolejce w stylu „Neverending Story” poczułam, że moja komórka zawibrowała. Proszę, proszę oby to ktoś z pracy. Niech napiszą że zawalił się budynek lub cokolwiek co ustrzeże mnie przed przymusem pójścia do niej. Bardzo lubię swoją pracę, ale dziś jestem tak zmęczona. Kiepsko spałam. Nie czuje się dobrze z tym co powiedziałam Harremu. Chyba powinnam go przeprosić. Na pewno nie sypia z kim popadnie. Boszzz kobieto o czym Ty myślisz. Co Cię to obchodzi z kim sypia z kim nie. Nie zagląda się ludziom do łóżka. Co to ja miałam zrobić ? Ahhh tak komórka. Oczywiście chwile zeszło zanim zdołałam ją wyciągnąć.
                 
                        Właśnie skończyliśmy kolejny koncert.
                        <happy> Mam nadzieje, ze bawisz się
                        dziś równie dobrze jak mu. Harry chodzi
                        cały dzień obrażony na cały boży świat.
                        Hahaha Wszyscy się z niego nabijamy.
                        Pojechałaś mu dziewczyno.
                                                               Love N

No niee. Teraz to już mam wyrzuty sumienia wielkości wierzy Eiffla. No i po co on się wczoraj odzywał. Nawet bym nie wiedziała, że tam jest. Nic bym nie powiedziała i teraz nie gryzłyby mnie cholerne wyrzuty sumienia.
- Dzień dobry, co dla Pani? – Zdanie które wyrwało mnie z mojego świata a na które tak bardzo czekałam.
- Dzień dobry, poproszę największą kawę mrożoną o smaku waniliowym z mlekiem sojowym.
- Ok, mogę jeszcze prosić pani imię?
- Charlie
- Proszę chwile poczekać. Zaraz mój kolega poda pani zamówienie. – Uśmiechnęłam się do obsługującej mnie dziewczyny. Już niewiele brakowało żebym dostała swoją upragnioną kawę. O wiele łatwiej było mi być miłym dla kogokolwiek. Tak wiem. Jestem wredna. Gdy czekałam na kawę mogłam odpisać Niall'owi na sms'a.



                        Właśnie czekam na kawę. Jestem już
                        po uczelni i teraz czas na pracę. Mam
                        nadzieje, że bawicie się lepiej niż ja.
                        Jestem mega zmęczona, a jeszcze pół
                        dnia przede mną.
                                                               xx C

- Charlie ? – Zawołał mnie mega przystojny mężczyzna. Dodatkowym atutem był fakt, że w ręce ma moją kawę.
- Tak, to ja. – Uśmiechnął się do mnie pokazując rząd równych, byłych zębów. Zabrałam to co moje. Kawusia.. Wydaje mi się, że to już podchodzi pod uzależnienie. Powinnam ograniczyć kawę. Zdecydowanie. Gdy wychodziłam z Sturbuks'a usłyszałam, że na moją komórkę przyszedł sms. Jedną ręką trzymałam kawę, a drugą starałam się wyjąć komórkę. Gdzie ona jest przecież tyle co miałam ją w ręce. Już ją prawie mam. I nagle. BUM.! Oczywiście. Chyba mam jakieś deja vu przecież już przez to przechodziłam nie tak dawno. Noszzzz kurde, kurde, kurde. Chyba ktoś sobie jaja ze mnie robi. Tyle że tym razem nikt mnie nie złapał. Nikt nie uchronił mnie przed upadkiem na twardą podłogę. No to jest już przegięcie. Dość, że siedzę jak jakaś idiotka na ziemi to jeszcze mój ulubiony sweterek jest zalany kawą. UGHHH. Co za pokraka we mnie wlazła ? Popatrzyłam przed siebie i moim oczom ukazała się drobna brunetka. Miała włosy związane w koński ogon. Tenisówki, dżinsy, koszulkę z logo supermena i rozpiętą kurtkę.Obok niej leżała torebko. Zapewne wypadła jej z ręki. Gdy popatrzyłam na nią wydawała się równie zdenerwowana jak ja.
- Co za idiotka idzie nie patrząc przed siebie ? Nie wiesz po co masz oczy ? Nie nauczyli Cię rodzice jak się zachowywać w pobliżu normalnych ludzi ? – Ohhhh widzę, że mam godną zawodniczkę.
- Mnie tak, ale z Tobą to już chyba było gorzej. Dodatkowo nie nauczyli Cię, że osoby wychodzące mają pierwszeństwo, ale spokojnie to już jest wyższa szkoła jazdy, a skoro nie masz nawet podstaw to nie mogę Cię winić. – Zapadła cisza. Popatrzyłam na nią groźnie. Ona popatrzyła na mnie. Chwile później obie śmiałyśmy się. Śmiałam się tak głośno, że momentalnie zabolał mnie brzuch. Dziewczyna która jeszcze chwilę temu siedziała w tym momencie była bliska położenia się ze śmiechu na chodniku.
- Jestem Charlie. – Wyciągnęłam rękę w jej stronę i przedstawiłam się gdy już byłam zdolna do rozmowy.
- Sophie. Przepraszam, że tak na Ciebie naskoczyłam. Może w ramach przeprosin postawie Ci po prostu kawę ? – Nie musiałam długo myśleć nad propozycją

***

Siedziałam w Sturbuksie. W radiu właśnie leciała piosenka: Kings Of Leon - Use Somebody

I've been roaming around always looking down at all I see

Painted faces fill the places I can't reach
You know that I could use somebody
You know that I could use somebody

Someone like you and all you know and how you speak
Countless lovers under cover of the street
You know that I could use somebody
You know that I could use somebody
Someone like you
Ooooo

Off in the night, while you live it up, I'm off to sleep
Waging wars to shake the poet and the beat
I hope it's gonna make you notice

 

Siedziałam w kawiarni już ponad godzinę i chodź początek nie był najprzyjemniejszy przecież wylałam na siebie kawę to teraz czułam się jakbym znała Sophie od dawna. To było naprawdę dziwne. Jak można znać kogoś od godziny i nie mieć żadnych oporów aby rozmawiać na każdy temat ? Coś zaskakującego. Zupełnie nierealne.

- To nienormalne.

- Ale co takiego ? – Zupełnie nie wiedziałam o co jej chodzi.

- Popatrz się na tego gościa. – Wskazała na mężczyznę. Na oko miał z pięćdziesiąt lat. Niezbyt przystojny, ale na pewno zadbany. Miał na sobie garnitur. Jedną ręką trzymał kawę, a druga spoczywała na nodze jego towarzyszki. – Ta dziewczyna na pewno nie ma jeszcze dwudziestu lat. Stary pierdziel pewnie ma żonę, a dzieci starsze od niej. Ughhh jak widzę takich to aż mi się niedobrze robi. – Sophie wydawała się bardzo czułą osobą. Widziała bardzo dużo. Była otwarta i nie miała problemów z wyrażaniem swojej własnej opinii. Z każdą minutą jak mój sweter robił się coraz bardziej suchy ja coraz bardziej ją lubiłam. Ma 23 lata więc jest niewiele starsza ode mnie, ale jej życie wygląda i wyglądało diametralnie różnie od mojego. Chodź nie żyła w wielkich luksusach jej rodzice kochali się na zabój. Ma młodszą siostrę i nie wyobraża sobie życia bez niej. Mama jest kwarcową, tato pracował w zakładzie do feralnego dnia pożaru. Niestety jego obrażenia były tak poważnie, że zmarł w szpitalu. Tego dnia Sophie postanowiła zostać strażaczką. Od tej pory  robiła wszystko co w jej mocy aby dołączyć do straży pożarnej. Teraz robi to co kocha. A gdy opowiada o tym z jej oczu bije niesamowity blask.

Nagle usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości. Poczekałam, aż Sophie odbierze wiadomość którą dostała.

- To nie moja. – Pokazała mi pusty wyświetlacz swojego telefon. Ohhh to mój. Gdzie on jest ? Oczywiście zanim go znalazłam minęło sporo czasu. Pierwsza wiadomość brzmiała. 

 

                        Tylko nie pij za dużo! Ja bawię się

                        znakomicie. Uwielbiam to co robię. 

                        Mógłbym robić to do końca swojego 

                        życia. Jeśli będę kiedykolwiek narzekać 

                        możesz kopnąć mnie w tyłek. 

                                                                  Love N


Natomiast druga brzmiała: 

 

                        Wszystko ok? Nie odpisałaś na mojego 

                        sms'a. Zaczynam się powoli martwić. 

                        Wystarczy, że napiszesz „żyje” 

                                                                    Love N

 

Oooo jaki słodziak. Gdyby nie to zderzenie odpisałabym mu od razu. Zupełnie zapomniałam, że miałam to zrobić. Nie chciałam, żeby się martwił więc odpisałam od razu. 

 

                        Żyje. Przez Ciebie miałam bliskie 

                        Spotkanie z podłogą w Sturbuks. 

                        Nawet sobie nie wyobrażasz jak 

                        Bardzo boli mnie tyłek. Czy Ty nie 

                        Powinieneś już dawno spać. Która 

                        Jest u was godzina ? 

                                                               xx C

 

Już na pewno jest u nich po północy. Ooo boszzz a ja powinnam być już dawno w pracy. Zabiją mnie jak tylko zobaczą.

- Przepraszam Cię bardzo. Już dawno powinnam być w pracy. Przepraszam, przepraszam. – Mówiłam szybko jednocześnie zbierając się. – Jeśli tylko masz ochotę to możemy się spotkać.

- Jasne. – Złapała szybko serwetkę która leżała na stoliku. Zapisała swój numer telefonu na niej i podała mi ją. – To mój numer. Zadzwoń jak będziesz miała ochotę się spotkać. – Powiedziała i uśmiechnęła się do mnie promiennie.


***




***

Co tam u was robaczki jak wam minął wtorek ? Oby dobrze. Mam nadzieje, że rozdział się podoba. Bardzo dziękuje za wszystkie komentarze. Są one dla mnie mega mega ogromną motywacją. Pamiętajcie, że zawsze odpowiadam na komentarze. A tak w ogóle to jak podoba się wam najnowszy teledysk 1D ? No i już na sam koniec, wszelka konstruktywna krytyka mile widziana.
Do następnego 
xx C
***

8 komentarzy:

  1. pojechała go !!!!! rozdział boski i czekam na next

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie się cieszę, że rozdział Ci się podobał
      Do przeczytania
      xx C

      Usuń
  2. Cześć ;) Twój blog został wytypowany do "Coś do poczytania..." Więcej informacji tutaj: http://ihateyouharry.blogspot.com/p/blog-page_18.html
    Zapraszam również do Listy Polish Directioners: http://ihateyouharry.blogspot.com/p/spis-polish-directioners.html Niech wszyscy wiedzą, że jesteś Directionerką!! :* Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Został wytypowany ? A mogę wiedzieć w jaki sposób bo z Twojej notki pod adresem: "http://ihateyouharry.blogspot.com/p/blog-page_18.html" nie bardzo widzę w jaki sposób się to stało :)
      Do przeczytania
      xx C

      Usuń
  3. Cudny rozdział, poprzednie zresztą też. Przepraszam,ze dawno mnie tutaj nie było, ale to przez brak czasu.
    Ale dzisiaj nadrobiłam zaległości.
    Czy tylko ja chcę aby Charlie była z Niall'em. Mam fazę na naszego blondynka i to dla tego.
    Oczywiście,że wiedziałam teledysk. Jak zawsze świetny <33
    Przy okazji zapraszam do siebie:

    http://one-direction-story48.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje za ciepłe słowa i bardzo się cieszę, że piosenka też Ci się podoba. Brak czasu naprawdę potrafię zrozumieć. Coś wiem na ten temat xD Niall i Charlie ? Powiem Ci, że bardzo ciekawa koncepcja. Na pewno godna przemyślenia.
      Do przeczytania
      xx C

      Usuń
  4. Jeśli szukasz zwiastunu na swój blog zajrzyj tutaj:
    http://zwiastuny-na-blog48.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwiastun ? To może być coś ciekawego.
      Do przeczytania
      xx C

      Usuń